AzCardinals Polska

Polski serwis o charakterze blogu o drużynie futbolu amerykańskiego Arizona Cardinals. Informacje, ciekawostki, przemyślenia.

Wpisy

  • poniedziałek, 16 października 2017
    • Brakujące ogniwa

      Wymiana najsłabszego ogniwa w linii ofensywnej, powrót dwóch starterów tejże formacji, plus nowy, choć przez wielu już skreślony weteran running back. To wystarczyło, żeby przez 3/4 meczu ofensywa Cardinals była nie do zatrzymania. Ostatecznie po nerwowej końcówce chłopcy z pustyni pokonali Tampa Bay Buccaneers 38-33. Są powody do optymizmu, choć za tydzień Cardinals czeka poważny sprawdzian w meczu z Los Angeles Rams. Zapraszam na podsumowanie ostatniego meczu Cardinals.

      Do pomysłu zwolnienia Chrisa Johnsona i zatrudnienia w jego miejsce Adriana Petersona podchodziłem bardzo sceptycznie. Uważałem, że AP z tą linią ofensywną nie zrobi nic więcej niż CJ2K. Owszem pewne nadzieje budził fakt, że do zdrowia wrócili LT DJ Humphries i LG Alex Boone, a na ławce miał usiąść najsłabszy ofensywny liniowy Evan Boehm (co prawda zastępujący Earl Watford został przed sezonem zwolniony przez Jacksonville Jaguars, co nie było najlepszą rekomendacją) oraz fakt iż Peterson trafił do mojej drużyny w Fantasy Football i został od razu posadzony na ławce (moi rezerwowi w FF, zwykle punktują lepiej niż wystawieni do składu zawodnicy), ale to co robiła ofensywa Cardinals w pierwszej połowie przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Na dzień dobry Adrian Peterson przebiegł 8 jardów, potem Larry Fitzgerald złapał krótkie podanie, dalej Cardinals mieszali akcje podaniowe i biegowe. Sam Peterson w swoich kolejnych akcjach wybiegał kolejno 8 jardów, 11 i 27 na TD. W pierwszej połowie Cardinals 4 razy mieli piłkę, 3 razy kończyli przyłożeniem jeden raz FG. Do przerwy było 24-0. Buccaneers mieli szansę na punkty, ale w ostatniej akcji drugiej kwarty grali 4th&goal zamiast kopać FG. Podanie do zawodnika krytego przez Patricka Petersona nie należy do najlepszych pomysłów, więc goście zostali z niczym. Do przerwy pierwsze w historii NFL trio w jednej drużynie QB 40tys.+ RB 10tys.+ i WR10tys.+ prezentowało się świetnie Carson Palmer miał 13/13 211 jardów i 2 TD, Larry Fitzgerald 8 złapanych podań na 128 jardów i 1 TD, a Adrian Peterson 11 biegów na 85 jardów i 1 TD. Do tej pory Cardinals najwięcej jardów dołem uzyskali w meczu przeciwko Colts - 83 jardy, przeciwko Bucs tylko do przerwy 98.

      Druga połowę defensywa Cardinals zaczęła od INT, chiwlę później Palmer 14. z rzędu celnym podaniem znalazł Johna Browna a ten po catch & run zdobył przyłożenie. Było 31-0 i Cardinals lekko stanęli. W kolejnym drive Palmer rzucił INT, jednak Bucs nie zamienili tego na punkty. Wrócił jednak koszmar czwartych kwart, obrona się pogubiła, z powodu kontuzji mięśnia czworogłowego na ławce znalazł się Patrick Peterson. Fumble Fitza (które on sam nazwał idiotyczne) zakończone TD returnem. Bucs uparcie grali podwyższenia za 2, w sumie ze skutecznością 1/4.

      Dodać należy, że przy stanie 31-20 Cardinals byli zmuszeni puntować, precyzyjny kop Andy'ego Lee połączony z ze znakomitą reakcją Buddy Bakera, dały piłkę Bucs na linii pierwszego jarda. W pierwszej akcji rywali INT zaliczył Tramon Wiliams, a w następnej Adrian Peterson zdobył swoje drugie TD w meczu. Spotkanie uspokoiło się, ale tylko na chwilę. Bucs zdobyli kolejne 2 przyłożenia i na 2:02 do końca było 38-33. Goście nie mieli już timeoutów, więc musieli kopać onside. Fitz złapał poczekał kilka sekund i przyklęknął ,gdy na zegarze było mniej niż 2 minuty (takie zachowanie zalecił mu kopacz Cardinals Phil Dawson), kolanka zakończyły mecz.

      Co wiemy po meczu?

      1. OL się trzymała przez 3 kwarty świetnie, choć należy pamiętać, że Bucs na 4 sacki w tym sezonie 3 zaliczyli przeciwko kiepskiej OL Patriots. Wczoraj dołożyli tylko 2, ale na pewno Palmer miał czas i spokój. Najlepiej oddaje to flea-flicker z pierwszej kwarty, kiedy chciał rzucać do Fitzgeralada, ale widząc, że ten jest kryty poszukał Johna Browna. Poważniejszy sprawdzian będzie za tydzień z Rams.

      2. Adrian Peterson wciąż ma to coś. 134 jardy i 2 TD w 26 biegach. Cardinals podawali 22 razy w tym meczu przy 31 akcjach biegowych (w pierwszych 5 meczach 71% akcji to podania).

      3. Defensywa przegrała dwa mecze w czwartej kwarcie, w niedzielę znowu było kiepsko pod koniec meczu.

      4. Krycie TE rywali - od 3 lat największa bolączka defensywy Cardinals - rzecz niezmienna.

      5. Pass rushu jak nie było tak nie ma, do tego Haasan Reddick na OLB to nie najlpeszy pomysł.

      6. Może tak ściągnąć Darella Revisa na CB i jakiegoś weterana OLB, skoro "dziadki" potrafią się odbudować w suchym pustynnym klimacie.

       

      Najbliższy mecz Cardinals grają w Londynie z Los Angeles Rams. Wygrana nie tylko byłaby drugą z rzędu, ale też Cardinals pierwszy raz od 2015 roku byliby na plusie. Niemniej będzie to trudny mecz. Linię ofensywną czeka spore wyzwania, a i defensywa będzie musiała powstrzymać groźnego RG Todda Gurley'a i całą rozpędzoną ofensywę Rams.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      osinho
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 16 października 2017 20:49
  • wtorek, 10 października 2017
    • Chyba najgorszy mecz jaki widziałem

      Ponieważ nie oglądałem nigdy przegranego 0-59 meczu w Seattle, mogę śmiało napisać, że mecz w Filadelfii był chyba najgorszy w wykonaniu Cardinals jaki widziałem, chociaż pojęcie oglądałem ledwo się wybroni, gdyż przez pierwszą kwartę nie działał gamepass a stream się zacinał. Nie jestem masochistą, więc powtórki nie obejrzałem. Mimo to zapraszam na podsumowanie, choć o czym tu pisać?

       

      Zacznę od tego, że Cardinals przegrali z Philadelphia Eagles 7-34. Zawodnicy z pustyni nie dojechali na pierwszą kwartę. Zaczęli od 3&out w ataku, kiepske krycie przy punt returnie dało piłkę rywalom na połowie Cardinals, w efekcie TD, następna seria ofensywna krótka, special teams znowu dali ciała, tym razem rywal zaliczył 76-jardowy punt return zakończony 12 jardów od endzone. Po chwili 0-14. W kolejnym drive Eagles Justin Bethel dał się zgubić (liczył na pomoc Tyvona Brancha) Torey Smithowi, w efekcie przyłożenie po 59-jardowej akcji. Na drugą kwartę dotarła już obrona i special teams. Poza głupim blitzem przy 3rd&19 kiedy to Nelson Agholor wygrał pojedynek z Buddą Bakerem i po 72-jardowej akcji zdobył TD, większych błędów nie było. Special teams nie pozwolało na długie akcje powrotne, a zastępujący w trybie doraźnym kontuzjowanego long snappera Aarona Brewera, nie popełnił poważniejszych błędów przy puntach. Przy FG Evan Boehm wykonał snap ciut za wolno co pozwoliło Eagles zablokować kopnięcie Dawsona z 51 jardów na koniec pierwszej połowy.

      OL Cardinals jaka jest każdy chyba widzi, mimo że jej za bardzo nie widać. Palmer pod notoryczną presją, choć w niedzielę dostał tylko 2 sacki i 8 hitów. Straty nie miał żadnej, głownie dlatego, że jego WR 3 razy wybijali z rąk piłkę obrońcom Eagles. Grę biegową przemilczę. Jedyna nadzieja dla OL to powrót Humphriesa i Boone'a (możliwy w tym tygodniu), przynajmniej lewa strona będzie może funkcjonować przyzwoicie (więcej nie wymagam).

      Larry Fitzgerald złapał podanie w kolejnych 200 meczach - jako trzeci zawodnik w historii ligi po Jerry'm Rice i Tony'm Gonzalesie.

      W najbliższą niedzielę na pustynie przyjeżdża Tampa Bay Buccaneers, drużyna która na 4 sacki w tym sezonie 3 zaliczyła przeciwko kiepskiej OL Patriots. Bucs mają mobilnego QB i grają sporo bootleg - defensywa Cardinals jest na to wrażliwa, czeka ich ciężki mecz.

      Dzisiaj kończę. Przepraszam, że tak krótko, ale o czym tu pisać - koń jaki jest każdy widzi.

       

      P.S. Jednak muszę dopisać, Cardinals zwolnili Chrisa Johnsona i ściągnęli z New Orleans Saints Adriana Petersona (za nieokreślony pick w drafcie). Nie wiem czy Cardinals mają za dużo picków w drafcie (prawdopodobnie 4 kompensacyjne i 6 własnych) i nie wiedzą co z nimi zrobić. CJ2K grał na ile pozwalała OL (czyli na niewiele). Teraz z tą linią będzie męczył się Peterson. AP jest moim zdaniem za stary, a jak chce się tankować to nie pozbywa się wyborów w drafcie nawet tych z dalszych rund. Przewiduję 2 stracone fumble przez Petersona z Buccaneers i kolejne baty.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      osinho
      Czas publikacji:
      wtorek, 10 października 2017 23:21
  • czwartek, 05 października 2017
    • Ćwiartka zeszła, czyli o słabej OL i kontuzjach

      Za nami już 4 tygodnie (czyli 1/4) sezonu zasadniczego. Krótko pisząc, Cardinals mają bilans 2-2, sporo kontuzji i poważne problemy w OL. Zapraszam na podsumowanie pierwszego miesiąca w wykonaniu Arizona Cardinals.

       

      Tytułowe kontuzje.

      Na IR trafili David Johnson, Marcus Golden i Mike Iupati. Z kontuzjami zmagają się z lepszym lub gorszym skutkiem DJ Humphries, John Brown, J.J. Nelson, Alex Boone, Karlos Dansby i Robert Nkemdiche.

      Linia ofensywna to kpina.

      Suche statystyki: Carson Palmer przyjął w sumie 17 sacków i 43 uderzenia (najwięcej w lidze w obu kategoriach), Cardinals dołem zdobywają najmniej jardów na mecz w lidze. Ostatni tak beznadziejny sezon OL Cardinals zaliczyła w 2012 roku, kiedy to cała kombinacja rozgrywających przyjęła 58 sacków, a gra biegowa też była daleko. O tej formacji trochę już pisałem, przypomnę więc krótko: Jared Veldheer i DJ Humphries jako OT zamienili się stronami, Humphries doznał kontuzji na inaugurację i najwcześniej wróci za 2 tygodnie, a Veldheer na RT kompletnie sobie nie radzi. Tragiczny w jego wykonaniu był mecz z Cowboys w week 3, przeciwko 49ers zagrał lepiej, bo gorzej chyba nie mógł. Podstawowy LG Mike Iupati trafił na listę kontuzjowanych. RG Evan Boehm też gra poniżej oczekiwań. Najlepszym zawodnikiem tej formacji jest Alex Boone, zwolniony przed sezonem z Vikings. Oczywiście skoro gra najlepiej to musiał doznać kontuzji, na szczęście jest szansa, że wróci na najbliższy mecz. Cardinals dodatkowo ściągnęli swojego byłego zawodnika, zwolnionego przed sezonem przez Jaguars (nie jest to najlepsza rekomendacja) wszechstronnego (na poziomie NFL nie grał tylko jako left tackle) Earla Watforda. Watford w zeszłym roku zagrał 10 spatkań w barwach Cardinals jako starter (7 razy guard , 3 razy RT), zna system i gorszy od Boehma chyba nie będzie. W mojej ocenie jak wszyscy będą zdrowi to linia powinna grać w zestawieniu Humphries-Boone-Shipley-Wetzel-Veldheer (Cardinals nie planują przesuwać Veldheera na LT). Dopóki kontuzjowany jest Humphries i Boone, trzeba jakoś łatać dziury.

      DL bez Cambella to nie jest to.

      Calais Cambell odszedł w przerwie międzysezonowej do Jacksonville Jaguars, zaliczył tam już 5,5 sacka, a Cardinals bez niego mają problem. Owszem Corey Peters jako nose tackle robi sporo zamieszania (niewidocznego w statystykach) pozostali DL mają przebłyski, niestety nie jest tak jak było. Owszem Josh Mauro i Olsen Pierre zaliczyli po pierwszym solo sacku w karierze, a Xavier Williams pół sacka, ale z drugiej strony często giną. OLB też nie mają łatwego życia, gdyż uwaga OL przeciwnika nie musi się skupiać tak bardzo na ochronie środka.

      Czwarte kwarty.

      Mecze z Lions i Cowboys zostały przegrane w czwartych kwartach. To wtedy dobrze funkcjonująca obrona popełniała błędy, które pozwilały przeciwnikom na zdobywanie przyłożeń.

      Gwiazdy nie zawodzą.

      I to jest na pewno najlepsza wiadomość. Patrick Peterson skutecznie uprzykrza życia WR1 rywali, Chandler Jones jest wciąż groźnym i skutecznym pass rusherem, a Larry Fitzgerald kiedy drużyna najbardziej go potrzebuje robi wielkie akcje (patrz mecz z Cowboys i dogrywka z 49ers).

      Indywidualne laurki (dla tych mniej cenionych).

      Jaron Brown - mistrz obozów treningowych, wreszcie zdrowy, wykorzystuje swoją szansę jako WR2. 14 złapanych podań na 205 jardów i 1TD. Przeciwko $9ers pierwszy raz złapał 100 jardów w jednym meczu. Na pewno nie powiedział ostatniego słowa

      Corey Peters - na tą chwilę najlpeszy z defensywnych liniowych.

      Tyvon Branch - chciałem go przegonić z Cardinals, ale w tym sezonie gra solidnie, nie daje się zgubić w kryciu i pewnie powala przeciwników.

      Chris Johnson i Andre Ellington. Nawet jako duet nie są w stanie zastąpić Davida Johnsona, ale walczą. Chris Johnson, skreślony przed sezonem wrócił z powodu kontuzji Davida Johnsona, więcej biega i mimo, że OL nie ułatwia mu zadania wydziera te jardy. Ellington jest częściej wykorzystywany jako zawodnik łapiący podania i znowu przypomina siebie z debiutanckiego sezonu.

      Haason Reddick - debiutanci nigdy nie mieli łatwego życia (dostatecznej ilości czasu na boisku) na pustyni. Reddick swoje szanse wykorzystuje. Pewny tackler, niezły w kryciu.

      Indywidualne nagany.

      Evan Boehm - jeszcze przed rozpoczęciem sezonu cieszyłem się, że za rok będzie podstawowym centrem. Patrząc na jego tegoroczną postawę mam coraz większe obawy o jego przyszłość.

      Robert Nkemdiche - podobno poczynił postępy. Walczy z kontuzjami, ale i tak pamiętam go głownie z ofsajdów niż udanych akcji.

       

      Sezon nie jest jeszcze stracony, choć Cardinals mają trudny terminarz, trudny w sensie rywale z dobrym pass-rushem. Mecze z Rams i Seahawks (po 2), a także Eagles, Texans i Jaguars będą wielkimi wyzwaniami dla linii ofensywnej. Jeżeli ta formacja zapewni Palmerowi chociaż trochę spokoju, ten powinien poprowadzić drużynę do dobrych wyników. Tylko OL musi wytrzymać napór. To jest klucz do wygrania czegokolwiek. Cała reszta funkcjonuje. Samego Palmera na tą chwilę bym się nie czepiał, gra na ile może i na pewno nie jest przyczyną porażek.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      osinho
      Czas publikacji:
      czwartek, 05 października 2017 23:19
  • poniedziałek, 02 października 2017
    • Sporo nerwów - na kóncu Fitz-magic

      Arizona Cardinals po dogrywce pokonali na własnym stadionie San Francisco 49ers 18-15. Mecz długo nie układał się po myśli Cardinals, ale ostatecznie 32 sekundy przed końcem meczu Carson Palmer rzucił precyzyjne podanie w stronę numeru 11 a "Fitz did Fittz", czyli złapał, w endzone.

      Po 60 minutach było 12-12, kopacze obu drużyn byli bezbłędni i to tylko oni punktowali w regulaminowym czasie gry. San Francisco cztery razy wychodziło na prowadzenie, Cardinals czterokrotnie doprowadzali do remisu (a konkretnie Phil Dawson, który wreszcie był bezbłędny i trafił m.in. FG z 50 jardów). Losowanie w dogrywce wygrali goście, dotarli do redzone, ale defensywa (plus jedna kara holding) zatrzymała ich tylko do piątego już w tym meczu FG. W myśl przepisów FG w pierwszym posiadaniu piłki, daje przeciwnikom przeprowadzenia serii ofensywnej. Gospodarze mieli na to 2 minuty i 24 sekundy.

      Powodów do optymizmu wiele nie było. W regulaminowym czasie gry Carson Palmer na 48 dropbacków przyjął 6 sacków oraz dodatkowo 19 razy został uderzony przez rywala już po wykonaniu podania. Co druga akcja podaniowa kończyła się kontaktem (często bolesnym) z obrońcą. Palmerowi trzeba oddać - jest jednak twardy. Pomimo presji zaliczył tylko 1 INT (w otwierającym mecz drive). Linia ofensywna po raz kolejny nie grała w optymalnym zestawieniu. Mike Iupati nominalny left guard trafił na listę kontuzjowanych, zastępujący go przez ostatnie 2 tygodnie Alex Boone także doznał kontuzji (może wróci na najbliższy mecz), stąd na LG zagrał debiutant Will Holden (nominalny tackle). Początek miał niezły, późnioej raz po raz był ogrywany przez DL gości. Jednak najgorzej prezentował się RG Evan Boehm, nie dość, że był ogrywany przez obrońców, to dostał jeszcze 3 ważne kary trzymania. Jared Veldheer zagrał lepiej niż przeciwko Cowboys (bo gorzej się juz nie dało), John Wetzel solidnie, ale bez błysku, podobnie jak AQ Shipley. O grze biegowej nie ma co pisać, Chris Johnson robił co mógł (a może nawet więcej), Cardinals ze średnią 57 jardów na mecz są na ostatnim miejscu w lidze.

      Wracając do przebiegu meczu Cardinals w defensywie trzymali się, w ataku kulało. Nie lubię narzekać na pracę sędziów, ale tym razem trochę skrzywdzili zawodników z pustyni. Najpierw na boisku zaliczyli TD catch Andre Ellingtonowi, po czym na podstawie powtórek zabrali. Co jest pewne - Ellington złapał piłkę, dotknął obu nogami ziemi nim przedramieniem dotknął terenu za linią boczną. Sędziowie orzekli, że nie miał pełnej kontroli. Z tym orzeczeniem nie zgadzałem się nie tylko ja, ale też ekspert telewizyjny Mike Pereira. Byłby TD mecz potoczył by się inaczej.

      A tak doszło do dogrywki. Cardinals przy stanie 12-15 mieli 2:24 żeby przynajmniej wyrównać (choć celem było oczywiście przyłożenie i zwycięstwo). OL zwarła szyki, Palmer wykorzystał soft zone w wykonaniu 49ers i najpierw 2 razy podał do Ellingtona na 1st down (swoją drogą Andre w elemencie łapania podań zastepuje Davida Johnsona świetnie), następnie dwa razy do Jarona Browna (kolejny dobry mecz). To już był zasięg Dawsona, ale chodziło o TD. Holding Boehma sprawił, że graliśmy 3rd&18, szczęsliwie zakończony pass interference na Johnie Brown (udany p[owrót po kontuzji). Wkrótce potem John Brown złapał piłkę odbitą przez CB 49ers Rasharda Robinsona), sędziowie orzekli, że uczynił to poza boiskiem. Powtórki pokazały, że raczej paluchem drugiej stopy dotknął boiska a nie linii bocznej, jednak nie było to na tyle wyraźne, żeby sędziowie mogli zmienić decyzję. 2 akcje później 2nd&2 z 19 jarda Palmer do Fitza TD i wygrana. Z lekkim niepokojem obserwowałem Fitza klęczącego na murawie. Zawodnik po meczu przyznał, że był tak zmęczony, że nie miał sił się cieszyć.

      Z innych istotniejszych wydarzeń - w czwartej kwarcie kontuzji kolana doznał Marcus Golden, na pierwszy rzut oka wyglądało to groźnie i mimo że zawodnik do szatni poszedł o własnych siłach (to chyba najtwardszy gość w tej ekipie), boję się o dalszy przebieg sezonu tego gracza.

      To tyle o meczu, w środku tygodnia pojawi się podsumowanie pierwszej ćwiartki sezonu.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      osinho
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 02 października 2017 18:32
  • wtorek, 26 września 2017
    • Jak z dobrego left tackle zrobić słabego right tackle

      Arizona Cardinals przegrali w nocy u siebie z Dallas Cowboys 17-28. O ile początek meczu napawał optymizmem, o tyle z czasem coraz gorzej radziła sobie OL, a Carson Palmer potrzebuje niestety spokoju w kieszeni. Najgorzej w całej OL wyglądał RT Jared Veldheer, który całą karierę grał jako LT.

      Pierwszy drive Cardinals oglądało się przyjemnie, gra biegowa może nie była skuteczna, ale Palmer podawał celnie i skończył drive 25-jardowym podaniem na TD do Jarona Browna. Defensywny 3&out i kolejny dobry drive zakończony niecelnym FG z 36-jardów. Od tego momentu zaczęły się problemy ofensywy Cardinals. Defensywa grała dobrze - Cowboys w pierwszej połowie zdobyli w sumie 57 jardów (Cardinals ponad 100 więcej) a wynik brzmiał 7-7. W drugiej połowie Cowboys dwukrotnie skorzystali z short field position i dwukrotnie zameldowali się w redzone (pierwsze 3 punktowe drive'y Cowboys zaczęły się na połowie Cardinals lub środku boiska). Przy 17-21 była jeszcze nadzieja na dobry wynik, ale błąd w kryciu Tyranna Mathieu pozwolił Cowboys na zdobycie 53 jardów, chwilę potem Zeke Elliot zdobył TD. Zrobiło się 17-28 na niecałe 4 minuty do końca. Cardinals potrzebowali cudu, niestety nie dali rady pomóc szczęściu. Zamiast kopać na minutę przed końcem i próbować onside kick szli w stronę redzone, przy 3rd&goal Fitz nie dał rady uciec za linię boczną, czas leciał (Cardinals nie mieli już timeoutów), więc zamiast kopać z 2 jarda Cards zagrali akcję - podanie do Greshama przeciął obrońca, piłka spadła na ziemię i było po meczu.

      Co wiemy po meczu?

      Jared Veldheer co chwilę był ogrywany przez Demarcusa Lawrence'a (zaliczył 3 sacki i całą masę QB hitów), nie pomagał mu też RG Evan Boehm. Pomysł z konwersją obu tackli (Humphries z prawej na lewą, Veldheer z lewej na prawą) z założenia miał poprawić grę Humphriesa, w efekcie znacząco ograniczył Veldheera. Nie wiem czy Cardinals nie kombinowali, żeby ograć Humphriesa na LT, a po zakończeniu sezonu przehandlować Veldheera (oszczędność 7mln) a na RT wstawić np Willa Holdena. Póki co pomysł przynosi marne efekty i nie wiem czy nie lepiej z powrotem przestawić tackli na pozycje z zeszłego sezonu. Najjaśniejszy punkt OL Alex Boone, left guard, doznał pod koniec meczu bliżej nieokreślonej kontuzji. OL Cardinals 2017 przypomina mi tą z 2011 roku, jeśli jakimś cudem nie zacznie funkcjonować play-offy znowu będziemy oglądać w telewizji.

      Larry Fitzgerald złapał 13 podań na 149 jardów i 1TD, w tym spektakularny chwyt przy 3rd&18 w czwartej kwarcie (co później skończyło się celnym FG Dawsona). Po słabszym początku sezonu pokazał, że wciąż ma to coś.

      W stronę Patricka Petersona poleciało w całym meczu jedno podanie, 2 jardy do Ezekiela Elliota, Dez Bryant swoje dwa podania złapał będąc krytym przez innych zawodników.

      Robert Nkemdiche jest dla mnie jak na razie kandydatem do zwolnienia po sezonie 2018 (po tym jeszcze się nie opłaca), w tym sezonie zarobił więcej kar za offside niż miał powaleń, a presji nie wywiera żadnej. Ogólnie DL wygląda słabo, a moim zdaniem jeden z jej mocniejszych punktów, czyli Xavier Wiliams nie załapał się do meczowego składu. Brak Calaisa Cambella jest boleśnie odczuwalny.

      J.J. Nelson grał z kontuzjowanym więzadłem podkolanowym, co było widać (bo nie było go widać).

      Carson Palmer nie zaliczył żadnej straty, pierwszych 11 podań w meczu dotarło do adresata, ale OL i brak gry biegowej sprawiły, że skończył 29/48 325 jardów i 2TD.

      Cardinals po zeszłorocznych problemach ze special teams zatrudnili weteranów kickera i puntera. K Phil Dawson nie trafił w tym sezonie już 3FG (czyli tyle samo ile łącznie w 2015 i 2016 roku), a najdłuższy niecelny to 42 jardy. Z kolei P Andy Lee kopiąc z własnego endzone ledwo dokopuje do linii środkowej. Czy problemem nie jest tu raczej trener special teams?

      Co dalej?

      Cardinals jadą do San Francisco. 49ers mają akurat dobry front 7, OL czeka kolejna ciężka batalia.

      Do wygrania dywizji może wystarczyć bilans 8-8, tylko nie wiem z kim Cardinals mają w tym sezonie wygrać - raz z Seahawks, może raz z 49ers, Aaron Donald, J.J. Watt i Calais Cambell zdemolują nam OL. Do ogrania pozostają jeszcze Giants, może Redskins. Nie wiem czy z tą OL bilans 5-11 nie jest zbyt optymistycznym marzeniem.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      osinho
      Czas publikacji:
      wtorek, 26 września 2017 12:46